Leczo

Leczo z cukinią

Gdy w garnku wesoło bulgocze leczo, to znak, że jesień tuż tuż. I to jesień pełna kolorów, aromatu, z mglistymi porankami, rozpiętymi między gałązkami pajęczynami.

Leczo to jedno z moich ulubionych jednogarnkowych dań. Nie dość, że jest z sezonowych produktów, to do tego szybko się je robi i to w ilości nadmiernej, żeby starczyło na więcej niż jeden dzień.

Wariacji na temat leczo, jest chyba tyle ile gotujących osób. Z ogórkiem, z cukinią, z kabaczkiem, z boczkiem, z parówkami, z kukurydzą. Podawane na obiad lub na kolację. Można wymieniać i wymieniać.

Ja wstawiam dziś przepis na leczo, jakie pamiętam z mojego rodzinnego domu, pozwoliłam sobie tylko zamienić ogórka na cukinię. Na dodatek miałam okazję wykorzystać swojską kiełbasę i pomidory (przepyszne Bawole Serca) przywiezione przez teściów. Wszystko wyszło więc bardzo ekologicznie i w duchu Slow Food :)

Leczo 1

Leczo – składniki:

Papryka czerwona – 3 sztuki;

Papryka żółta – 2 sztuki;

Papryka zielona – 1 sztuka;

Cebula – 3 sztuki;

Cukinia – 1 mała sztuka;

Kiełbasa podwędzana – ok. 500 g;

Pomidory – 6 sztuk;

Sól, pieprz, olej.

Leczo – wykonanie:

Pomidory parzymy i obieramy ze skórki, kroimy w grubą kostkę. Kiełbasę kroimy w talarki, podsmażamy i przekładamy do większego garnka, w którym będzie dusiło się leczo. Paprykę myjemy, kroimy strąki na ćwiartki, oczyszczamy, a następnie siekamy w paseczki i podsmażamy. Przekładamy do garnka z kiełbasą. Cebulę obieramy, kroimy w półplasterki i również krótko podsmażamy i przekładamy do papryki i kiełbasy. Pomidory pokrojone w kostkę (zawsze dodaję też cały sok jaki puściły pomidory) oraz pokrojoną w kostkę cukinię dodajemy do podsmażonych półproduktów i wszystko dusimy aż do miękkości.

Leczo doprawiam w trakcie duszenia, bo to ile soli i pieprzu trzeba dodać zależy głównie od gatunku kiełbasy.

Danie to najczęściej podaję z pieczywem i najbardziej lubię, gdy postoi sobie całą noc w lodówce, a smaki cudnie się przenikną.

Smacznego!

Ala

 

 

ciasteczka migdałowe

Ciasteczka migdałowe

Dopadła mnie ochota na domowe ciasteczka. Pyszne, kruchutkie, pachnące masłem. W szufladzie znalazłam na dodatek paczkę mielonych migdałów. A skoro migdały planowałam dodać do ciasta, musiała się w nim znaleźć i skórka z cytryny.

I tak improwizując, dodając to tego, to owego wyszły mi przepyszne migdałowe ciasteczka. Robi się je bardzo szybko, bo nie wymagają wykrawania. Tak, uznaję że blog kulinarny mogę śmiało o ten przepis poszerzyć.

ciasteczka migdałowe 1

ciasteczka migdałowe 2

Ciasteczka migdałowe – składniki:

Masło – 250 g;

Mielone migdały  - 200 g;

Cukier – 6 łyżek;

Mąka pszenna – 280 g;

Szczypta soli, skórka otarta z cytryny;

Cukier puder do posypania ciasteczek.

 Ciasteczka migdałowe – wykonanie:

Masło ucieramy wraz z cukrem i szczyptą soli na gładką masę. Następnie, wciąż ucierając dodajemy mąkę. Na koniec wsypujemy mielone migdały i skórkę otartą z cytryny – wyrabiamy ciasto (najwygodniej wyrabiało mi się ciasto dłonią). Przygotowujemy 2 blachy, które wykładamy papierem do pieczenia. Nabieramy ciasto łyżeczką do herbaty, formujemy z niego kuleczkę. Układamy ją na blasze i delikatnie spłaszczamy palcami. Czynność powtarzamy aż do wykorzystania ciasta.

Ciasteczka pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C, aż ich brzegi zaczną się delikatnie złocić. Ja jedną blachę ciastek piekłam jakieś 10 minut, weźcie tylko poprawkę na to, że korzystam teraz ze zwariowanego piekarnika, który podejrzewam o temperaturową piłkę zmyłkę.

Ciasteczka zostawiamy na blaszkach do wystygnięcia, gdy są jeszcze ciepłe (ale nie gorące) posypujemy je cukrem pudrem.

Z podanej powyżej porcji ciasta wyszło mi 70 ciasteczek.

Smacznego!

Ala

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

bezmiksera.pl