Chleb pszenno-kukurydziany

Chleb pszenno-kukurydziany na drożdżach

Przed wyjazdem nad morze kupiłam sobie książkę „O chlebie” Elizy Mórawskiej. Muszę przyznać, że jest to najbardziej ludzkim językiem napisana „chlebowa” książka, jaką miałam w rękach. Inna książka z tej tematyki „Chleb” J. Hamelmana przytłoczyła mnie i od blisko roku bezużytecznie zalega na regale. Może za sprawą pierwszych szlifów zdobytych dzięki Elizie, łatwiej jakoś będzie mi ją czytać i rozumieć.

W sobotę wieczorem okazało się, że na kolację zostały zjedzone resztki pieczywa. Poszłam do kuchni sprawdzić, jakimi to też mąkami dysponuję i zagłębiłam się w książkę Elizy Mórawskiej. Wybór nie był skomplikowany, musiał to być chleb na drożdżach (zakwas dopiero się kwasi) i to taki, który szybko rośnie – padło na chleb pszenno-kukurydziany.

Nie posiadam niestety garnka żeliwnego (jest to jedna z rzeczy, o której od dobrych trzech lat powtarzam – muszę wreszcie kupić), który do wypieku poleca Eliza, postanowiłam upiec chleb w garnku Ingenio (Tefal) – odłączana raczka to genialny wynalazek. Nie pamiętałam dokładnie do jakich temperatur mogę garnek rozgrzewać, piekłam więc chleb w trochę niższej temperaturze, niż była zalecana w przepisie. A oto i efekt:

Chleb pszenno-kukurydziany tuż po wyjęciu z garnka
Chleb pszenno-kukurydziany tuż po wyjęciu z garnka
Chleb pszenno-kukurydziany
Chleb pszenno-kukurydziany na drożdżach
Za chwilę śniadanie!
Za chwilę śniadanie!

Przepis na chleb pszenno-kukurydziany (składniki):

  • Drożdże świeże – 20 g;
  • Mąka pszenna chlebowa typ 750 – 400 g;
  • Maka kukurydziana – 200 g;
  • Sól morska – 1 łyżeczka;
  • Cukier – 1 łyżeczka;
  • Woda – 550 ml.

Jak zrobić chleb pszenno – kukurydziany:

Drożdże rozkruszamy w misce i zasypujemy cukrem, gdy się rozpuszczą dodajemy sól, obie mąki, letnią wodę i całość wyrabiamy. Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny. ( Mój chleb wyrastał 3 godziny, bo się pokłóciłam z mężem, obraziłam na cały świat i ostentacyjnie położyłam się spać. Jednak wyobrażenie głodnych dzieci w niedzielny poranek spowodował, że wstałam z łóżka i o 23.00 poszłam do kuchni kontynuować moją chlebowa przygodę).

Lnianą lub bawełnianą ściereczkę obsypujemy mąką i wykładamy na nią wyrośnięte ciasto. Następnie przy użyciu ściereczki składamy ciasto na pół i wraz z ściereczką umieszczamy w koszyku do wyrastania chleba, misce lub durszlaku. Ja skorzystałam z tej ostatniej możliwości. Ciasto przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na 40-60 minut. Ja mu dałam tyle czasu, ile mój piekarnik potrzebował na rozgrzanie, było to więc krócej niż 40 minut.

Jeśli pieczecie chleb w keksówce należy ją natłuścić i obsypać mąką lub otrębami. Jeśli w garnku żeliwnym lub takim jak ja, polecam sposób opisany przez autorkę książki. Garnek wstawiamy do zimnego piekarnika i nagrzewamy razem do 200 stopni C (w przepisie z książki temperatura pieczenia to 230 stopni). Gorącego garnka nie trzeba natłuszczać, ani niczym wysypywać.

Do gorącego garnka przekładamy chleb zsuwając go ze ściereczki (mi część wylądowała poza, ale nie szkodzi – pierwsze koty za płoty). Chleb piekłam 55 minut w 200 stopniach C. Po upieczeniu, jeszcze na gorąco chleb bezproblemowo „wyskoczył” mi z garnka.

Pieczywo wszystkim smakowało, zniknęło po 1,5 dnia.

Smacznego!

Ala

 

 


2 przemyślenia nt. „Chleb pszenno-kukurydziany

    1. Tak, proporcje są dobrze napisane. Ciasto jest rzadkie i nie da się z niego uformować bochenka. Musi być pieczony w formie (tu garnek), bo inaczej się rozleje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *